

Deskorolka to 'twarda gra' nie jakies tam pogięte reklamy czekolady,chrupek czy lizaków...Deskorolka to zajawa dla osob o mocnych charakterach...Deskorolka wymaga poswieceń nie tylko wolnego czasu,ale takze zdrowia...przykładem tego ostatniego najgorszego aspektu miłosci do kawałka drewna stał się dzisiaj PIGOR.
Boardslide over the gap,odjechany w kilku próbach...pozniej powtorzenie triczku i niestety.
Cos zablokowalo decka Pigora,ktory z impetem nadział się na stalowy stół...
Popatrzył na mnie ,usmiechnał sie,powiedział ;"nic mi nie jest",jednach na spodniach kilka chwil po udarzeniu pokazały się plamki krwi...podwiniecie nogawki...a naszym oczom ukazał sie widok z najstraszniejszych koszmarów.
Widzielismy oto,głęboką i długą ranę na wysokosci piszczeli no i oczywiscie sama kosc.hard core max!
Jedyne na co wpienil sie Pigor,to fakt,ze nie bedzie mogl przez najblizsze dni jezdzic na desce!
Kurde prawdziwy zajawkowicz,który olewa wewnetrzne i zewnetrzne szwy,ból...on martwil sie o to co lubi najbardziej,czyli czysta jazde...NAPRAWDE R E S P E K T i szybkiego powrotu do zdrowia Pigor!

















